Gimnazjum nr 1 w Jaśle

„Rock you like a hurricane” Muzyczne inspiracje


Pół wieku to dużo czasu. Jakby na to spojrzeć z różnych perspektyw, przez 50 lat zmienia się świat, zmienia się pokolenie, zmienia się życie, ludzie się starzeją, rodzą się nowi. Ziemia się kręci, okrąża Słońce 50 razy, niektórym może się wydawać, że pół wieku to wieczność, szczególnie nam młodym. Jednak przemijanie to nie jest temat tego artykułu, ale raczej trwanie będzie tym tematem. Tak, trwanie, bo w tym roku stuknęła pięćdziesiątka wspólnego grania na estradzie magicznej piątki z Hanoweru. Może ktoś się domyślił o kogo chodzi, ale zakładam, że większość nie wie. Dlatego panie i panowie, przedstawiam wam zespół Scorpions. Że kto, przepraszam? Nigdy o nich nie słyszałem, pewnie jacyś wariaci z lat 60. A wiesz co grali? Pewnie jakieś smęty dla dziadków. No to się wysilę i przybliżę ci sylwetkę jednego z najlepszych zespołów rockowych na świecie.

            Scorpions to zespół rockowy założony w 1965 r. przez gitarzystę Rudolfa Schenkera i wokalistę Klausa Meine. Początki jak każdej dobrej kapeli, nie były łatwe. Szczególnie, że wiekowo byli jeszcze nastolatkami. Ze względów finansowych, nie mieli wielkiego osprzętu, więc grali to co typowe dla młodzieży w tamtym okresie. Na początku swojej kariery, za sprawą Michaela Schenkera, ich twórczość szła w stronę metalu i rocka progresywnego. Można to usłyszeć w utworze „I’m goin’ mad” ,  jęki, powtarzający się riff gitarowy, topornie im szło. Ale nie można im nic zarzucić, starali się, tworzyli swój styl. Pierwszy album wydali w 1972 r. pt.” Lonesome Crow”. Całość brzmiała jak rock progresywny, była podobna do stylu Led Zeppelinu. Jednak zespół postanowił, że nie chce iść w ten gatunek muzyki. Niedługo po wydaniu albumu Michael Schenker przeszedł do zespołu UFO, a Rudolf dostał powołanie do wojska. Grupa na chwilę przestała istnieć, jednak reaktywowała się w nowym składzie. Scorpions wydali następny album w 1974 r. „Fly To The Rainbow”. Ich muzyka dalej charakteryzowała się naleciałościami rocka progresywnego i psychodelicznego. Utwory mają nawet prawie 10 minut, co jest zupełnym przeciwieństwem typowego rocka. Mimo wszystko album okazał się dobry, pozwoliło to muzykom dalej się rozwijać. Przez kilka lat Scorpions skupili się na występach estradowych, w 1978 r. powstał pierwszy album składający się z muzyki wykonanej na koncercie.

 Rok później wyszedł następny krążek niemieckiej grupy „Lovedrive”. Wraz z tym albumem, zaczęła się epoka, z której Scorpions są dobrze znani. Szczególnie słynne są mocne kawałki „Coast to coast” oraz „Another piece of meat”, które zespół ciągle gra na koncertach. Ale to nie jest najważniejsze. Przynajmniej ja tak uważam. Najbardziej godne uwagi, są dwie ballady: „Always Somewhere” oraz „Holiday”. Pierwsza z nich jest typową balladą miłosną w stylu Scorpionsów. Dosyć wolna, głównie składające się z gitary prowadzącej i solowej. Druga gitara dodaje wspaniały rockowy klimat, co sprawia, że ten utwór jest wyjątkowy. Wokal Klausa też jest hipnotyzujący. Słychać w nim emocje i zaangażowanie z jakim śpiewa tę piosenkę. Całość jest prosta ale ma niezwykły przekaz, który czyni tę balladę jedną z najlepszych w historii zespołu. Druga piosenka „Holiday” też jest jednym z najsłynniejszych dzieł zespołu. Póki co trafia w czas, gdyż zbliżają się wakacje. Ta ballada może nie jest tak porywająca w klimat miłosny jak „Always Somewhere”, ale ma coś w sobie. Opiera się głównie na czterech chwytach gitarowych, i solówce na wstęp i zakończenie. Przez 2,5 minuty utwór jest bardzo spokojny, tylko gitara i wokal. Po tym następuje ostre wejście i zmiana klimatu utworu. Daje się w nim wyczuć sporo jadu, który wnosi w piosenkę niezwykłą aurę. Całość jest dosłownie piękną balladą. Idealnie brzmi w wersji akustycznej. Cała płyta „Lovedrive” została bardzo wysoko oceniona przez krytyków i słuchaczy, jest jednym z najlepszych dorobków w historii zespołu. Tą płytą zespół kończy lata 70, następna dekada przyniesie wiele hitów i dobrych utworów Scorpionsów.

„Blackout” jest ósmym studyjnym albumem grupy z Hanoweru. Swoją muzyczną zawartością podkreśla klimat lat 80. Z tej płyty najbardziej charakterystycznymi utworami są „No one like you”, „Dynamite”, „Blackout” i „When the smoke is going down”. Pierwsze trzy piosenki są ostrymi, dobrymi rockowymi wykonaniami. Słychać mocną gitarę i wspaniałe solówki. Ten styl charakteryzuje twórczość Scorpions i słychać go ciągle w kolejnych utworach. Właściwie, tego zespołu nie da się pomylić z żadną inną kapelą. Ten wokal Klausa jest nie do zastąpienia. „When the smoke is going down” jest następną świetną balladą rockową zespołu. Po dziś dzień ten utwór jest grany na zakończenie każdego koncertu. Odnosi się to do słów „Kiedy dym opada”, a dym opada po jakimś wydarzeniu, najczęściej nagłym i gwałtownym. Ballada jest podobna do „Holiday”, opiera się prawie o te same chwyty gitarowe, tylko zagrane w inny sposób. Osobiście uważam, że „When the…” posiada lepszy klimat niż „Holiday”. Najbardziej podoba mi się wykonanie tej ballady podczas MTV Unplugged w Atenach w 2013 r. Ma w sobie coś bardzo niepowtarzalnego.

Następną bardzo dobrą płytą wraz z wieloma hitami była „Love at First Sting” wydana w 1984 r. Album zaczyna się od utworu „Bad Boys Running Wild”, który do dzisiaj stanowi trzon repertuaru koncertowego. W dużej mierze jest to popisowy utwór gitarowy, z typowym dla Scorpionsów hard rockowym brzmieniem. Kolejną, prawdopodobnie jedną z najlepszych piosenek w historii zespołu jest „Rock you like a hurricane”. Bardzo słynny riff gitarowy, wybrzmiewa przez całą długość utworu. W latach 80. ten utwór był znakiem firmowym Scorpionsów (dzisiaj jest nim „Wind of Change”). Zresztą, taki tytuł nosi ten artykuł, żeby nawiązać do sławy zespołu i ich niezapomnianych piosenek. Ostatni utwór na albumie „Still loving you” jest chyba najpiękniejszą balladą rockową Scorpionsów.  Rozpoczyna się spokojnie, niewinnie. Wokal Klausa Meine jest przenikliwy i głęboki, pełen uczuć w tym co śpiewa. Przy refrenie pojawia się rockowe zacięcie utworu – ostra część. Jedną z mocniejszych stron utworu jest gitarowe solo na zakończenie. Pełna gitarowa poezja.

W 1990 r. wyszedł album Scorpionsów, który zapisał się w historii jednym utworem (może dwoma). Pewnie większość z was kiedyś słyszała tę piosenkę. Jest nią „Wind of Change”. Ten utwór szyld firmowy zespołu, który szczególnie został zapamiętany przez nas – Polaków. Ta ballada opowiada o zmianach w ustrojach politycznych, jakie wówczas zachodziły w Europie. Zwłaszcza, że Polska odzyskała wtedy pełną wolność, wielu ludzi utożsamia tę piosenkę właśnie z tym wydarzeniem. Głównym motywem do napisania utworu był upadek Muru Berlińskiego w 1989 r. W teledysku znajdują się także polskie postacie, m.in. Lech Wałęsa i papież Jan Paweł II. Prawdopodobnie większość ludzi, która kiedykolwiek słyszała coś na temat zespołu Scorpions, od razu skojarzy ich właśnie z tą piosenką. Drugim utworem, jaki uważam za tak samo piękny jak „wiatr zmian” jest „Send me an Angel”. Rozpoczyna się on od gitarowego wstępu z organowym tłem. Kiedy słucham tą piosenkę, mam ciarki na plecach, szczególnie po sposobie w jaki śpiewa Klaus. „Wyślij mi anioła” kojarzy mi się z przemijaniem i szybkim upływem czasu, a także nadejściu jakiegoś nowego etapu w życiu. Sam teledysk w bardzo dobry sposób oddaje barwy jakie towarzyszą temu utworowi – dominuje żółty kolor. Myślę, że zaraz po „Wind of Change”, jest to drugi majstersztyk, po którym od razu można rozpoznać, jaki zespół wykonuje tę piosenkę.

Jak wcześniej napisałem, w tym roku Scorpions przeżywają swoją 50 rocznicę istnienia. Jest to chyba jeden z najdłużej grających na estradzie zespołów. Ich wielkość można poznać po jakości utworów. Gorąco zachęcam do wyszukania informacji o zespole, ale przede wszystkim do wysłuchania kilku ich piosenek. Polecam, naprawdę warto. Szczególnie miłośnicy rocka powinni zwrócić uwagę na twórczość zespołu, bo jest w czym wybierać. Prawdziwą muzykę i sztukę poznaje się po tym, jak długo trwa i jak szybko przemija. Obecnie widać, że tych panów, przez ponad pół wieku nic nie ruszyło. Powinno to jeszcze bardziej zachęcić do wysłuchania kilku utworów Scorpionsów. Cała ta praca, jest tylko informacyjnym schematem, wprowadzeniem do twórczości zespołu. Jak napisałem na początku, tylko przybliżeniem sylwetki Scorpions. Celowo pomijam historię zespołu, bo i tak nikogo ona zbytnio nie obchodzi. Każdy może sobie poszukać o nich kilka informacji. Natomiast na twórczość można prędzej zwrócić uwagę i łatwiej ją wyszukać w Internecie. Warto poznawać nowe gatunki muzyki, jak i również zespoły. Powiększa to naszą wiedzę w tym zakresie, a także pozwala wyrobić sobie własne zdanie na temat muzyki. Dlatego zachęcam do zapoznania się z twórczością zespołu Scorpions.

 

Jakub Borowiec

                                                                  

 
© 2009 Gimnazjum nr 1 w Jaśle
Webmaster